Marzyciel

Żeby życie miało smaczek – raz walizka, raz plecaczek

Ciągle czegoś mi brakuje. Stale prześladuje mnie myśl o rozczarowaniu sobą, o pustce, braku celu. Zapominam, że to marzenia czynią mnie tym, kim jestem. Osobą, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Zapominam, że wygrywają tylko ci, którzy stale marzą i nigdy nie przestają próbować. Dlaczego? Prawdopodobnie ze strachu. Albo dlatego, że jestem zbyt zajęty tym, co nie sprawia mi radości, a co uznałem za swój obowiązek. Może z braku pewności siebie? Może też dlatego, że ktoś wystraszony powiedział mi pewnego dnia, że trzeba mocno stąpać po ziemi? Że we współczesnym świecie nie ma miejsca dla marzycieli?

Pewnie to wszytko prawda, każdy ma przecież swoje problemy i każdy szuka sposobu, by sobie z tym poradzić, dla mnie tym sposobem jest podróżowanie. Czerpanie przyjemności z każdego odwiedzonego miejsca, z każdego przebytego kilometra, każdej poznanej osoby. Kiedy spełniam jedno podróżnicze marzenie, już planuję kolejne. Te wyobrażenia stają się moim sensem, a nieustanne dążenie – sposobem na życie. Jestem głodny wrażeń, emocji, celu. Uzależniony od piękna poznawania nowych rzeczy.